Dodaj komentarz

Agents of S.H.I.E.L.D. S01E04,05

Z opóźnieniem i w grupie, ale zamieszczam w końcu, skróconą wskutek mojego niechciejstwa ocenę odcinka Eye-Spy oraz najświeższego, zatytułowanego Girl in the Flower Dress. Jest nawet dość dobra okoliczność, ponieważ oba odcinki są ze sobą w pewien sposób połączone.Eye-Spy opowiada o byłej agentce Tarczy, która, wedle wszelkich przesłanek się zbiesiła i grasuje po świecie kradnąc diamenty i stwarzając problemy. Dlaczego to przyciąga uwagę drużyny Coulsona? Ano dlatego, że to on trenował wspominaną agentkę, kiedy jeszcze był „innym człowiekiem”. Jej drużyna siedem lat wcześniej zaginęła w akcji i najwyraźniej tylko Akeela przetrwała.  Dowcip polega na tym, że chociaż przeżyła, to nie ma się z czego cieszyć, ponieważ jej oślepione oko zastąpiono bionicznym, z wbudowaną funkcją prześwietlania wszystkiego oraz, co istotne, spustem bezpieczeństwa oraz technologią, dzięki której „dobroczyńcy” mogli ją obserwować oraz dostarczać jej instrukcje, których zignorowanie skutkowało bólem i potencjalną śmiercią. Oczywiście drużyna Coulsona ją ratuje, sam Phil się rozckliwia i zaznacza, że się zmienił, bla, bla bla. Na szczęście nasi cwani agenci (i Skye) zdołali wpiąć się w transmisję i agent Ward (i Skye) wyruszyli aby wykonać misję Akeeli, żeby kupić Fitzsimmons dość czasu, aby mogli wyjąc agentce wybuchowe oko. Oczywiście najpierw wszystko idzie dobrze, potem się zaczyna psuć, nieważne jak. Ważne, że Ward dociera do dziwnego równania, będącego celem misji, i robi mu zdjęcie.

Z rzeczy istotnych: pojawia się znane z pilota nazwisko Vanchat i dziwna technologia z nim powiązana. To jego ośrodek inflitrowała lata wcześniej drużyna Akeeli i to jego technologia najpewniej stworzyła prześwietlające oko byłej agentki. Skye wyraża wdzięczność wobec Coulsona za to, że w nią uwierzył i jako jedyna wspiera Phila w jego decyzji, że powinni uratować, a nie zlikwidować Akeelę za jej przestępstwa. To postanowienie jest zresztą osią konfliktu Coulson-May, ponieważ Melinda nie sądzi, że Akeeli należy się taryfa ulgowa i sama jest skłonna zakończyć sprawę. Oczywiście Phil miał rację, Melinda nie, dobry Phil, huhu. Na koniec Akeela pyta, co sie stało z Coulsonem, bo zachowuje się całkiem ianczej i nie akceptuje wyjaśnienia Melindy, że to efekt bliskiego spotkania ze śmiercią. Czyli typowa sugestia, że Phil to nie Phil i jest jakaś tajemnica, drastyczna zmiana charakteru itd. Jak w każdym odcinku. Warto też zaznaczyć, że Akeela mogła zobaczyć coś w środku Coulsona, zanim zoperowali jej oko.

Odcinek zrobiony nienajgorzej, ale 0-8-4 był moim zdaniem lepszy. 7,5

Z kolei Girl in the Flower Dress to kategoria, którą nazwę „Extremis plot”, ponieważ główna oś fabularna to powrót Skolopendry (Centipede) do gry, łącznie z wybuchającym gostkiem i złymi, podstępnymi naukowcami. Tym razem ofiarą Extremis jest niejaki Chan Ho Yin, chiński iluzjonista, który kilka lat wcześniej zdobył zdolności pirokinetyczne i tym samym wkrótce potem trafił na radar Tarczy. Za sprawą tajemniczej kobiety w kwiecistej sukni trafia on do placówki Skolopendry, gdzie dostaje zastrzyk serum z pierwszego odcinka, które, co ciekawe, nie wybucha dzięki krwi Ho Yina, która ma w sobie coś co uodparnia go na własne płomienie.

W drugiej kolejności, dostajemy wątek osobisty Skye, ponieważ osobą, która odkopała z serwerów Tarczy dane pana Yin jest jeden z wiodących członków The Rising Tide i zarazem facet naszej drużynowej hack-tywistki. To oczywiście skutkuje wielkim zamieszaniem, ponieważ Skye uprzesdza Mr. Light o tym, że S.H.I.E.L.D. wpadła na jego trop i sama się z nim spotyka, kiedy gościu gubi pościg (korzystając zresztą z oprogramowania pozwalajacego natychmiastowo kontrolować np. światła drogowe. watch_dogs Ubisoftu, aynone?). Spotkanie zaczyna się pretensjami Skye, że Świetlik naraził całą operację, że Skye infiltrowała Tarczę itd, natomiast kończy się upojną wizytą w łóżku, powrotem ukrytej w staniku karty pamięci (znanej z odcinka Pilotowego) oraz wizytą Melindy, która od początku śledziła Skye. Whooopsies!

Skye i Mr. Light zostają zabrani do samolotu komórki Coulsona, oboje w kajdankach, ale dla Skye jest to mniej dobijające, niż zawód i gniew na twarzach pozostałych członków drużyny, zwłaszcza Coulsona i Warda. Punktem przełomowym okazują się informacje, według których dane Ho Yina nie zostały udostępnione, jak zakłada demokratyzacja informacji przyświecające The Rising Tide, ale sprzedane za okrągły milion dolarów, co otwiera Skye oczy i tak dalej, ta część była wyjątkowo słaba. Ale nie ma czasu na rozterki pasujące do teen drama, ponieważ trzeba ratować głupiego Yina (który skuszony kłamstwami Skolopendry o czekającej go sławie stracił czujność i teraz go wysysają, aby ognioodporny składnik z jego krwi zsyntetyzować i wprowadzić do aktualnej mikstury Extremis).

Coulson i May, razem z chińskim przedstawicielem Tarczy idą z odsieczą, nie wiedząc, ze Yin, teraz nazywający się Scorch, jest już cokolwiek świrnięty i zabija podstarzałego chińskiego agenta (penwie miał trzy dni do emerytury), atakuje May i Coulsona i poparzony własnym ogniem (pozbawiony ochrony przez Skolopendrę) rusza aby się zemścić na pani doktor z Pilota, która jest za to odpowiedzialna (kobieta w kwiecistej sukni zdołała uciec). W międzyczasie Skye jest potrzebna na miejscu aby odblokować serwery placówki, Świetlik jest potrzebny w samolocie tarczy aby ukierunkować planowany wybuch Scorcha w stronę dachu, Ward jest potrzebny by chronić Skye, Fitzsimmons są potrzebni żeby, bo ja wiem, pilnować Świetlika, Coulson by odwrócić uwagę Ho Yina, a May aby wstrzyknąć mu Extremis i tym samym zmusić do wybuchu. Wow, dwa odcinki pod rząd, w których trzeba kogoś poświecić, a nie uratować. Ale za to każdy czuje się potrzebny, yay.

Odcinek kończy się tym, że Mr. Light dostaje bransoletkę, która ma uniemożliwiać korzystanie z elektroniki i zostaje wypuszczony bez pieniędzy w Hong Kongu (milion, który dostał od Skolopendry został przekazany rodzinie Scorcha), natomiast Skye dostaje burę od Coulsona i taką samą bransoletkę co jej, były już, facet. Ach, jest jeszcze scena, w której Ward pije razem z May (przyjemny dialog miedzy nimi:

-Make it a double.

-Is there any other kind?

pokazuje, porozumienie tej dwójki), i idąca do biura Coulsona Skye pyta, czy Ward nie chciałby, jako jej oficer prowadzący, być przy opierdolu. Drużynowy twardziel daje jasno do zrozumienia, że jest w cywilu i ma to gdzieś.

Lubię ten odcinek. Nie wiem, czy nie bardziej, niż The Asset. Wreszcie seria wraca do tego, co było powiedziane i pokazane w odcinku pilotowym, to raz. Dwa, dynamika relacji w drużynie się znacznie zmieniła, jak to zazwyczaj bywa w przypadku fabuł opartych o wątek zdrady. Trzy, dowiadujemy się więcej o Skye: dlaczego nauczyła się hackowania, dlaczego jest tak cięta na S.H.I.E.L.D. (okazuje się, że Tarcza odpowiada za jej status sieroty, poszukiwania jej rodziców utknęły w martwym punkcie, którym jest dokument edytowany przez Agencję z usuniętymi jakimikolwiek informacjami na temat rodziny Skye oraz jej samej. Auć.). Widzimy złego i zawiedzionego Coulsona, pewien wgląd w to, kim miał niby być przed Bitwą o Nowy York. Trochę mnie to zirytowało, że Skye była tak zdziwiona i zraniona sprzedażą informacji przez Świetlika. Rysuje ją to jako naiwną, zranioną dziewczynkę, tyle dobrego, że się wścieka zamiast strzelić focha. Nie do końca to do niej pasuje, ale co ja tam wiem. May zgodnie z przewidywaniami jest prawą ręką Coulsona i jest dane do zrozumienia, że mieli ze sobą sporo do czynienia w przeszłości.  Jeśli chodzi o Coulsona, wiemy, że ma problemy ze snem i ‚a lot of unspent energy’ co może, ale nie musi być kolejnym sygnałem, że coś jest z nim nie tak.

Ogólnie rzecz biorąc, daję 8\10. Dałbym plusik więcej, ale uważam, że wątek zdrady Skye pojawił się za wcześnie, tak samo jak było w The Asset. Tego typu elementy powinny moim zdaniem mieć miejsce w drugiej połowie sezonu, chociaż będzie ciekawie oglądać, jak próbuje odzyskać zaufanie ekipy. A tymczasem, do zobaczenia za tydzień.

Mongward out.

PS: Extremis wskazuje na to, że bajzel z Iron Mana 3 nie został porządnie uprzątnięty, czyli AIM pewnie nadal funkcjonuje, pomimo śmierci Killiana. Czy to oznacza, że kiedyś dostaniemy komedię pt. MODOK i Armia Złych Pszczelarzy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: