Dodaj komentarz

Agents of S.H.I.E.L.D. S01E02: 0-8-4

Fabuła kolejnego odcinka zaczęła się flashforwardem wartym dziewiętnaście godzin. Dosyć standardowe zagrania i w sumie od pewnego momentu można się było spodziewać, co się stanie. Ale mniejsza o cwaniactwo kogoś, kto widział odcinek, przejdźmy do tego, co najważniejsze.

W tym odcinku, ekipa Coulsona wybiera się do Peru aby sprawdzić doniesienia o 0-8-4, czyli obiekcie nieznanego pochodzenia. Peru, jak to cała Ameryka Południowa, jest w stanie ciągłego konfliktu, którego natura nie ma większego znaczenia dla fabuły, poza tym, że w związku z zagrożeniem ze strony buntowników pojawia się stara znajoma Coulsona, Comandante Camilla Reyes z Peruwiańskiej Policji. 0-8-4 znajduje się w inkaskiej światyni, co jest o tyle osobliwe, że świątynia datowana jest na około pięćset lat, natomiast przedmiot (hehe) badań jest ewidentnie technologiczny, emituje słabe promieniowanie gamma i sposób, w jaki jest zaklinowany w strukturze świątyni wskazuje na to, jakoby miał tam się znajdować od około 1500 lat. Jeśli komuś chronologia nie bangla, tak ma być. Kiedy uwagę Fitzsimmons zajmuje badanie wskazań siedmiu krasnoludków (aparatura którą opracowali, siedem miniaturowych latadełek pobierających odczyty wszelkiego rodzaju z określonego obszaru. Fajny gadżet), Ward i May obezwładniają ukrytych w krzakach mundurowych. Dalszy konflikt (mundurowi mieli wielu kumpli) zostaje odłożony na dalszy plan, ponieważ Coulson zna ich szefową, wcześniej wspomnianą Comandante Camilę Reyes. Po wymianie uprzejmości i całusie na powitanie zaczyna sie dziki taniec smierci, ponieważ rebelianci atakują i mundurowi Reyes oraz Drużyna C biorą nogi za pas do samolotu S.H.I.E.L.D.

Kiedy wszyscy są już bezpieczni, wybucha konflikt w drużynie, wywołany głównie tym, że Fitzsimmons i Skye nie maja pojęcia o pracy w terenie i podczas ucieczki sprawiali problemy Wardowi i May, którzy próbowali ich eskortować. Awantura natychmiast ucicha, gdy pojawia się Coulson i przemawia im do inteligencji (uprzednio pozwalając żołnierzom Reyes się rozgościć). Potem dostajemy kilka scenek rodzajowych, Rozmowę Fitzsimmons, bardzo przyjazną, dla odmiany, konwersację między Skye i Wardem, oraz Coulsona pokazującego swoje eksponaty Camilli (jednym z nich jest pierwsze walkie-talkie w zegarku. Jak raczył poiformować, stworzone jakoby w Polsce w 1936 roku. Nadal sprawne.). Oczywiście ta sielanka nie mogła trwać długo, ponieważ gdzieś między całusem dla Coulsona a wejściem na pokład samolotu Reyes et consortes uznali, że zabiorą 0-8-4 dla siebie (obiekt okazał się być bronią laserową projektu HYDRY, z której wielu naukowców uciekło z resztą nazioli do Ameryki Południowej). Ale czymże są krewcy żołnierze z Peru dla profesjonalnych agentów z Amerykańskiej ziemi! Coulson i Ward szybko orientują się, że coś jest nie tak i próbują zapobiec zagarnięciu broni. Nie udaje się, bo Coulson zobaczył, że życie Fitzsimmons jest zagrożone i poddał walkę. Dostajemy kawałek villain monologue, trochę klasycznego „Przepraszam, że byłem dupkiem.” „Nie, to ja przepraszam, ze nie umiem sobie radzić” i tak dalej, skutkiem czego ekipa dla odmiany działa razem i ratują sytuację (robiąc przy tym dziurę w samolocie, którą widzieliśmy na samym początku odcinka). Źli zostali pokonani, jeden nawet uczy się fruwać, dobro wygrało, ekipa nauczyła się wzajemnego szacunku, yaaay! Odcinek ma, w Marvelowym stylu, dwa zakończenia. jedno pokazuje jak 0-8-4 zostaje wysłane w rakiecie w stronę Słońca, a Skye dostaje wiadomość od The Rising Tide czyli grupy hakerów z pierwszego odcinka i najwyraźniej przez połowę sezonu będzie robić za kreta w ekipie. Drugie zakończenie to cameo samego Sama L. Jacksona jako Nick Fury, które jedzie po Coulsonie, że potrzebował tylko sześciu dni aby zdezelować odrestaurowany samolot. Uff.

To tyle na temat streszczenia odcinka. Teraz trochę bardziej analitycznie.

O ile Pilot był typowym team-building episode, o tyle 0-8-4 można nazwać team-bonding episode. Jego zadaniem nie jest już pokazanie kim są członkowie grupy (chociaż oczywiście dostajemy trochę więcej informacji na temat niektórych postaci), ale pokazanie, jak już uformowana ekipa radzi sobie z przydziałem, nową sytuacją i nowymi kompanami. I daje sobie z tym nieźle radę, w ramach założeń.

Ward i May dogadują się świetnie, co zważywszy na przeszłość May (była „kawalerią”, nie wyjaśniają dokładnie, o co chodzi, jednak Fitzsimmons wiedzą o co chodzi i w tym odcinku zdają sobie sprawę, im jest May. Można domniemywać, ze Melinda była agentką wysyłaną w krytyczne miejsca aby ratować dupska innym agentom. aż do pewnych wydarzeń w Bahrajnie, których natury nie poznajemy) i profil Warda było do przewidzenia. Pod koniec odcinka Melinda sugeruje, aby to Ward był supervising officer dla Skye, aby wprowadzić hakerkę w zasady pracy dla agencji. Po raz pierwszy widać też pewną niesnaskę między Fitzem a Simmons. Fitz ma pretensje do Simmons za to, że namówiła go do wyjścia z laboratorium w teren. Ward i Skye mają wspomnianą przyjemną konwersację, podczas której po raz pierwszy zawiązują nić porozumienia, a agent Ward się nieco otwiera (oczywiście do czasu, gdy nie zauważa, że niebezpieczeństwo czyha). Ale, znów, najciekawsze czekało Coulsona. Camilla Reyes w swoim villain monologue oskarża Phila, że tak naprawdę ma kryzys wieku średniego: otacza się młodymi, inteligentnymi i atrakcyjnymi ludźmi, ma wyczesaną brykę, samolot, lata na misje itd. Coulson zbywa to mówiac, ze to raczej kryzys powrotu ze zmarłych, ale to dość ciekawe spostrzeżenie i ciekaw jestem, czy coś z tym dalej zrobią. Drugą zastanawiającą rzeczą odnośnie Coulsona w tym odcinku jest jego tendencja do odpowiadania na każdą wzmiankę o Tahiti słowami „It’s a magical place”, nawet z podobną intonacją. Jak pewna grupa fanów komiksów odszukała, niedaleko Tahiti znajduje się świątynia Valtorra, jednego z…bytów wyższych, znanego z komiksów o Doktorze Strange’u. Co prawda Valtorr jest powiązany z trucizną, oparami itd. ale tym niemniej jest to warte poświecenia uwagi. Wątpię, aby taka uwaga była zwrócona na ten tik werbalny, gdyby nie był istotny. Pytanie, czy to programowanie (jeśli jest LDM) czy jakiś rodzaj tabu mistycznego.

Odcinek jako tak jest poprawny, nieźle się ogląda, chociaż początkowy flashforward jest moim zdaniem niezbyt potrzebny, psując frajdę z domyślania się, co wymyśliła Drużyna C (sequel Drużyny A, hehe). Poza tym mam jeszcze dwa problemy z tym odcinkiem, a mianowicie szybkość, z jaką udało się wszystkim dogadać i połączyć siły. Na początku odcinka się gryzą, pod koniec razem w spokoju oglądają start rakiety sącząc piwo. Za szybko. Gdyby to był film, jasne, nie ma czasu, ale mamy do czynienia z serialem, można sobie pozwolić na lekkie rozwłóczenie „docierania się” ekipy. Z pewnością będzie tego jeszcze sporo, jednak odcinek zakończył się nutą równie idylliczną, co Pilot, co mnie razi. Nawet cameo Nicka Fury (miły dodatek, oczywiście) mnie rozczarowało. Samolot rozwalony, drużyna prawie się pozagryzała i stwarza zagrożenie dla operacji, ale opierdol od Fury’ego jest w gruncie rzeczy humorystyczny w naturze (dla widza, nie dla Coulsona), co dodatkowo podkreśla polecenie Nicka, żeby samolot został odbudowany DOKŁADNIE taki, jaki był i żeby Fitz nie instalował akwarium na rybki. Fury odchodzi, a Coulson wyciąga telefon i odwołuje instalację, czegóż by innego, ale akwarium. Szkoda. Zakończenie odcinka cięższą nutą było bardzo miłe, a pierwszy opierdol od Fury’ego byłby świetnym podkreśleniem dla wcześniejszych oskarżeń, ze Phil ma kryzys wieku średniego.

Dam odcinkowi 7,5/10. Nie jest zły, nieźle się ogląda, dialogi są przyjemne, a fabuła chociaż bardzo, bardzo podręcznikowa jest przyzwoicie zrealizowana. Parę rzeczy mi jednak przeszkadza dać 8 albo wyżej. Czekam na więcej, bo ocena sezonu na pewno nie będzie średnią ocen odcinków. To, jak skonstruowane są odcinki bardziej przypomina tempo filmowe i najpewniej obejrzenie sezonu w całości w dwóch, trzech sesjach niektóre moje zastrzeżenia raczej zniweluje. A tymczasem….

Mongward out.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: