Dodaj komentarz

DMC a Exalted, czyli Cpt. Obvious strikes back.

Tak, wiem, ze to ta sama treść demotywatora, co w poprzednim wpisie. Jestem tego idealnie świadom. Sam je zrobiłem, jakby nie patrzeć. Ten wpis jednak zaczynać będzie (mam nadzieję, że dość długą) serię demotywatorów exaltowych opartych na grafikach z gier Devil May Cry. Zasadniczo: trzeciej i czwartej części. Raz, dlatego,  że  mają najlepszą grafikę ze wszystkich części (a „czwórka” pod tym względem deklasuje „trójeczkę”), dwa, dlatego, że i Dante i Nero (postać z części czwartej, widoczna na obrazku) to postacie wystarczająco przepakowane, by były świetnym punktem odniesienia dla Exalted. Dlaczego? That’s elementary, my dear Watsons.

Dante. Come on, to przecież DANTE. Syn Legendarnego Mrocznego Rycerza Spardy. Demona, który rozgromił niemalże własnoręcznie cała ARMIĘ demonów, a jako wisienkę dołożył spuszczenie łomotu samemu władcy piekieł, Mundusowi. Jak można sie spodziewać, jego syn też nie daje sobie w kaszę dmuchać. A jego stylówa jest bezbłędna 😛

-w pierwszej części gry oczyścił z diabelskiego pomiotu olbrzymie zamczysko, zyskał sobie potężną sojuszniczkę i poprawił po ojcu robotę, jeszcze raz upuszczając Mundusowi ektoplazmy. W dodatku zrobił to wszystko z szelmowskim uśmiechem na mordzie. I reputacją ojca, której musiał sprostać (na ogół poprzez rachowanie kości demonicznemu pomiotowi)

-w drugiej poszedł do diabła na sam koniec, co, biorąc pod uwagę miernotę charakterologiczną Dantego w tej grze, było dość sensownym posunięciem. Ale w jakim stylu on to zrobił. Kto z was, lamy, pojechałby do piekła na chopperze z miną, jakby jechał na piknik? Tą sceną Dante się zrehabilitował w moich oczach (plus, as far as I know, w DMC 2 pojawiły się moje ukochane aerial combos).

Trzecia część gry. Cud, miód i O ŻESZ!-ki. To „O ŻESZ!” jest całkiem uzasadnione. Dante jest młodym badylem, powiedzmy, 17 lat. Rzuca cięte hasła na porządku dziennym (że tak tylko wspomnę olbrzymiego Cerberusa, którego chce na spacer wyprowadzić), jest bezczelny, arogancki, widać, że zależy mu tylko na dobrej zabawie (tylko w tej części nie dostał żadnego zlecenia) a ponadto ma sporo dziwnych broni, że gitaro-kosę elektryczną tylko wspomnę (miota błyskawicami wymieszanymi z hordą nietoperzy. I słychać ostre riffy). Girl fandom powinien się cieszyć, bo syn Spardy nie ma koszulki pod płaszczem, a po przejściu gry można pograć Dantem i bez płaszcza. <tutaj proszę dziewczęce piski podniecenia>. BTW: wspominałem już, że osią fabularną jest konflikt Dantego z jego bratem bliźniakiem, Vergilem? Oraz o tym, że nasz, męski fandom dostał w prezencie młodą dziewczynę nazywaną Lady? 😀

No i teraz wisienka na torcie, DMC 4. Poznajcie Nera. Nero ma demoniczną łapę, która potrafi robić <splat> na każdym, kto go zirytuje. Więcej? Ma coś, co go pcha do przodu, jego Devil Bringer każdego wroga demoluje w zupełnie inny sposób (najczęściej szaleńczo widowiskowy), nie wspominając już o rzezi, którą uskutecznia na bossach. Chociaż Nero ma podejście bardziej siłowe, niż finezyjne, nie można odmówić mu widowiskowości. Rzucanie demonem wielkości stodoły to nie jest coś, co widuje się często. Nero zapewnia naprawdę mnóstwo zabawy samym Demonicznym Ramieniem, które, na dobrą sprawę, jest clue rozgrywki tą postacią. A ma jeszcze Czerwoną Królową, czyli miecz na korbkę. Zanczy,miecz spalinowy…ee, no, może naładować go dawką paliwa, żeby zadawał większe obrażenia w zdecydowanie efektowniejszy sposób. Chłopak ma potencjał, musi tylko stać sie bardziej „medialny” niekoniecznie na modłę Dantego, od którego i tak powinien się oddalić, jeśli idzie o styl ubierania się.

Tyle słowem wstępu. Tego, czym jest Exalted wyjaśniać nie będę. Zakładam, że odwiedząjacy tego bloga znają twór ludzi z White Wolfa. Gdyby ktoś nie znał, a był zainteresowany, jestem do usług.

Tak, czy owak… czemu DMC i Exalted w jednym stoją wpisie? Cóż, i gra i system bazują na znanej czytelnikom TvTropes „zasadzie Zajebistości”, czyli Rule Of Cool. Czyli, krótko mówiąc: nieważne, jak nierealnie coś wygląda. Nieważne, ile praw fizyki łamie. Nieważne, że inżynier na haju nie potrafi zrozumieć, jak to działa. Jeśli to wygląda zajebiście, to znaczy, że działa. Jakby nie patrzeć, I Exalted i DMC na tym żerują. Bez tego Solarzy nie potrafili zrównać z ziemią całych armii a Nero miażdżyć stukrotnie od siebie większych badziewi. Lunarzy nie mieliby olbrzymich form bojowych, a Dante nie śmiałby się, mając miecz wbity w klatę. Słowem, nic z tych rzeczy nie miałoby racji bytu.

Na szczęście gracze, to żądne wrażeń bestie. Lgną do czegoś takiego, jak muchy do miodu. Kto z nas nigdy nie chciał powymachiwać olbrzymim mieczem tak, jak gdyby nic nie ważył? Albo samymi pięsciami zmiażdżyć wielki postument? Albo, albo, albo.  Dzieki tej żądzy DMCki i Exalted odniosły sukces. Trafiły na pustą niszę zwaną „Zajebistość w rękach graczy”.

A sam DMC, chociaż jako idea rozgrywki jest starszy od Exalted, doskonale nadaje się na użytek tworzenia demotów. Bo ma wszystko to, co czyni Exalted stylowo epickim. Anima, obrona doskonała, wielkie miecze, błyskawiczne uniki, lub zgoła powolne i ledwo widoczne, ale dziwnym trafem zawsze skuteczne. Są wielcy bossowie, którzy MUSZĄ polec w starciu z bohaterami i są bohaterowie, którzy spotkanie bossa przyjmą z miną „Wielki jak stodoła? Fajnie, będzie łatwiej trafić”. Przerysowanie, fontanny zajebistych zagrywek…. dlatego DMC obrałem jako podstawowe źródło grafik. Przynajmniej dopóki wystarczy mi pomysłów. A mam jeszcze kilka  gotowych od jakiegoś czasu,a reszta pomysłów czeka na realizację.

PS: ten wpis miał być zapchajdziurą między dwoma APkami. Nie był pisany z myślą o olśnieniu oryginalnością, retoryką lub czymkolwiek innym. Więc wszystko po staremu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: